Przetworniki – jak to działa?
Szczegółowe poznanie zasady, na której oparte jest działanie gitary elektrycznej, jest dosyć ważne, gdyż pozwoli Wam w pełni świadomie kształtować brzmienie tego instrumentu, co zapewne da wiele satysfakcji i zadowalające efekty.
Tym, co sprawia, że gitara elektryczna jest elektryczną właśnie, są przetworniki nazywane również przystawkami czy pick-upami. To te niewielkie urządzenia sprawiają, że Twoją gitarę słychać z głośnika, a nie tylko z deski. Za wszystkim stoi indukcja elektromagnetyczna.
Wszystkie urządzenia, których działanie oparte jest na zasadzie indukcji wykorzystują zależności między dwiema podstawowymi siłami fizyki – elektrycznością i magnetyzmem. A przetwornik gitarowy to nic innego, jak elektromagnes składający się z drutu owiniętego wokół rdzenia. Zazwyczaj w każdym przetworniku znajduje się sześć pojedynczych elektromagnesów, po jednym na każdą strunę.
Struna drżąca w polu magnetycznym (nie tylko struna, ale każdy poruszający się metalowy przedmiot) powoduje powstawanie prądu elektrycznego, który za pomocą przystawek z elektromagnesami przekazywany jest po kablu do wzmacniacza. Tam powoduje ruch głośnika, a w efekcie powstanie fali dźwiękowej. Fakt, że fala dźwiękowa zamieniona jest na prąd elektryczny pozwala w drodze dowolnie ją kształtować, za pomocą samego wzmacniacza oraz efektów różnego rodzaju (chorus, overdrive, delay i inne).
Teraz, kiedy już wiemy, że to ruch przedmiotów metalowych w polu magnetycznym odpowiedzialny jest za działanie gitary elektrycznej, łatwo wywnioskować, dlaczego nie ma gitar elektrycznych ze standardowymi przetwornikami, do których można by założyć struny nylonowe... Także rodzaj strun metalowych nie jest bez znaczenia – o wiele lepsze właściwości magnetyczne mają struny ze stali nierdzewnej niż np. struny niklowe, dlatego z tych pierwszych uzyskamy brzmienie jaśniejsze i silniejszy sygnał, co lepiej będzie sprawdzało się w cięższej muzyce.
I jeszcze jedna ciekawostka. Niektórzy gitarzyści, np. Steve Vai, uzyskują ciekawy efekt dźwiękowy, krzycząc do przystawki. Daje to, zwłaszcza z włączonym przesterem, intrygujący sound. Aby wydobyć ze swej gitary i gardła podobny efekt nie wystarczy do przetworników tylko krzyknąć, gdyż sama fala dźwiękowa nie zakłuci pola magnetycznego i nie spowoduje powstania prądu elektrycznego, który po wzmocnieniu poruszyłby głośnikami. O co zatem chodzi? Trzeba tak krzyknąć, by wprowadzić struny w drżenie własnym głosem i dopiero kiedy one zadrżą, powstanie impuls elektryczny, który potem usłyszymy z głośników. Zachęcamy do eksperymentowania.
Pozostaje jeszcze kwestia wysokości dźwięku, czyli jak to się dzieje, że przetworniki potrafią przekazać dźwięk o konkretnej częstotliwości? Na filmie w zwolnionym tempie zobaczylibyśmy, jak uderzona struna odchyla się od swojej pozycji spoczynkowej w jedną stronę, a potem w drugą. Dzieje się to bardzo szybko – wiele razy na sekundę, np. dźwięk A uderzony na piątym progu struny E ma częstotliwość 440Hz, co oznacza, że struna zadrży 440 razy w ciągu sekundy. Tę samą częstotliwość będzie miał prąd elektryczny, który popłynie kablem do wzmacniacza.
Wymiana przetworników
Łatwo wywnioskować, że przetworniki to bardzo ważna część gitary elektrycznej, w dużej mierze stanowiąca o jakości brzmienia instrumentu. Z tego też powodu najprostszą drogą do polepszenia brzmienia gitary z niższej półki, będzie wymiana przetworników na te lepszej jakości. Musimy mieć świadomość, że w gitarze za kilkaset złotych będziemy mieli wmontowane przystawki „budżetowe”, które z trudem i niedoskonale przekażą do wzmacniacza to, co wyjdzie spod naszych palców. Warto pomyśleć o ich wymianie.
Z oczywistych powodów najlepiej przetwornik wymienić na taki, który będzie miał takie same wymiary, jak ten, którego chcemy się pozbyć. Nie zawsze warto powiększać otwór w maskownicy, lub, co jeszcze bardziej zniechęcające, piłować większą dziurę w samym korpusie instrumentu. Przy zmianie jednego przetwornika typu singiel na inny singiel lepszej jakości nie ma problemu. Trudniej będzie, jeśli chcemy zamiast singla wstawić przetwornik typu humbucker, który jest dwa razy większy! W takim przypadku mamy dwa wyjścia. Pierwsza możliwość to zamontowanie tak zwanego „stacked humbucker”, który wygląda dokładnie jak singiel, ale daje mocniejsze brzmienie, gdyż w rzeczywistości posiada podwójną ilość elektromagnesów zamontowanych jeden nad drugim.
Drugie wyjście to zamontowanie mini humbuckera, który gra jak standardowy przetwornik tego typu, tyle że mieści się w obudowie wielkości singla.

Trzecie wyjście? – piła w dłoń!

Oczywiście przed zakupem nowego przetwornika warto zdobyć informacje o jego charakterystyce brzmieniowej. Najprościej zrobić to na stronie producenta, gdzie opisany jest każdy typ oferowanych przetworników. Dobrze by było również zorientować się, jakich przystawek używa Wasz ulubiony gitarzysta i w ten sposób kreować własne brzmienie.
Na wszelkie pytania dotyczące przetworników i nie tylko odpowie Wam nasza profesjonalna załoga z salonu muzycznego Music & More w Łodzi przy ulicy Kościuszki 22. Zapraszamy!




