Lubię to!

Zestawy gitarowe do wybranych gatunków muzycznych

Czyli: co trzeba mieć, żeby zagrać...

...BLUESA

Gitara
Bluesa można zagrać właściwie na każdej gitarze, ale jest kilka typów, które szczególnie sobie upodobali bluesmani. Pierwszy z nich to gitara semi-acoustic (elektryczna z pudłem rezonansowym) z podwójnym wcięciem – cutaway – umożliwiającym dostęp do wyższych pozycji na gryfie. Ten typ gitar pochodzi od instrumentu Gibson ES-335, który wciąż uważany jest za najlepszy w swojej klasie. Gitary te są najczęściej zaopatrywane w przetworniki typu humbucker, aby mogły uzyskać ciepłe i tłuste brzmienie z przystawki przy gryfie oraz brzmienie jasne z przystawki przy mostku.
     Należy pamiętać, że blues jest jednym z najpopularniejszych gatunków muzyki gitarowej, zatem będą się z nim kojarzyć jeszcze takie gitary jak Fender Stratocaster (Stevie Ray Vaughan, Robert Cray, Jimi Hendrix), Telecaster (Albert Collins, Richie Kotzen) oraz Gibson’s Les Paul (Gary Moore, Peter Green, Joe Bonamassa).

Wzmacniacz
Większość bluesmanów najwyżej ceni sobie takie wzmacniacze, które potrafią oddać subtelności brzmieniowe ich gitar oraz, co ważniejsze, techniki i stylu. Wiele klasycznych bluesowych brzmień określa się jako „crunch”, czyli brzmienie ani czyste, ani przesterowane, ale coś pomiędzy nimi oboma. Bardzo mocny przester nie jest pożądany, gdyż odbiera grze dynamikę i niejako kompresuje brzmienie, wyrównując poziom poszczególnych dźwięków, a bluesmanom nie o to chodzi, by każda nuta brzmiała jednakowo. Brzmienie „crunh” daje zupełnie odwrotny efekt – dźwięk uderzony delikatnie będzie brzmiał czysto, a dźwięk zaatakowany silniej będzie się odzywał z głośników jako przesterowany.
     Najpopularniejsze w muzyce bluesowej są wzmacniacze lampowe, z racji brzmienia, jakie oferują. Bluesmani raczej nie używają wielkich zestawów gitarowych, częściej można ich zobaczyć z lampowym combo na bazie jednego 12 calowego głośnika – dają one silne brzmienie i pozwalają wspaniale kontrolować dynamikę.

Efekty
Blues nie jest muzyką, w której wykorzystuje się dużą ilość efektów jak w przypadku np. muzyki rockowej. Ulubiony zestaw wielu bluesmanów to gitara, kabel i piecyk. Mimo to spotyka się i w tym rodzaju muzyki efekty podłogowe
     Pierwszy z nich to overdrive, który najczęściej pochodzi już z samego wzmacniacza (przester), ale często istnieje też jako efekt podłogowy. Niektórzy muzycy kreują swoje brzmienie używając przesteru z piecyka i z efektu jednocześnie.
     Kolejny popularny efekt to wah-wah, czyli kaczka. Jest to filtr, dzięki któremu możemy płynnie wzmacniać środek pasma. Używany był już w latach ’60 przez Jimiego Hendrixa i Erica Claptona. Zazwyczaj kaczkę wpina się jako pierwszą w linię (zaraz po gitarze przed przesterem). Taki układ daje gładsze brzmienie i lepiej wówczas słychać „dławienie się” kaczki. Są wśród gitarzystów również zwolennicy, którzy wpinają kaczkę po przesterze. Brzmienie jest wówczas o wiele bardziej drażniące i już nie tak gładkie, ale niektórzy muzycy właśnie tego potrzebują – rzecz gustu.
     Psychodeliczny blues lat ’60 wykorzystywał jeszcze jeden efekt – był to wirujący głośnik „Leslie”. Głośnik obracał się, dając zniekształcone, pulsujące brzmienie. Głośnik typu „Leslie” był dużą konstrukcją, którą łatwo można było uszkodzić, na szczęście jest szereg efektów podłogowych, dzięki którym można osiągnąć podobne brzmienie jak tremolo czy wibrację.

 

...KLASYCZNEGO ROCKA

Muzyka rockowa różni się od bluesowej i stylistyką i brzmieniem. Klasyczny rock jaki znamy i kochamy był tworzony nie tylko przez znakomitych muzyków, ale i chyba przede wszystkim przez wielkie nazwiska projektantów, budujących legendarne instrumenty i wzmacniacze jak Fender, Gibson i Marshall.

Gitara
Aby wybrać dla siebie jak najlepszą gitarę, chcąc grac muzykę rockową, która jest pojęciem bardzo szerokim, należy najpierw zadać sobie pytanie: „Brzmienie którego gitarzysty jest mi najbliższe?” Nie zapominajmy, że wielcy gitarzyści rockowi z lat ’70 są bardzo mocno identyfikowani z gitarami na jakich grali, np. Jimmy Page z Gibsonem, Blackmoor z gitarami typu Strat. Nim pojawiło się wiele współczesnych gitar łączących w sobie rozwiązania kilku wcześniejszych modeli, świat był prostszy – Gibsony z Humbuckerami brzmiały mocno i ciepło, dawały duży gain, a Fendery Stratocastery oparte o przetworniki typu singiel dawały brzmienie jaśniejsze, często określane jako „szklanka” i nieco mniejszy sygnał wyjściowy. Dopiero pojawienie się nowszych wzmacniaczy z patentem master volume, pozwoliło mocno przesterować każdy rodzaj gitary. Oczywiście nie wolno zapomnieć o takich modelach jak Telecaster, Rickenbacker, ES-335 czy SG, które w równej mierze co Les Paul i Stratocaster przyczyniły się do tworzenia legendy rocka.

Wzmacniacz
Wskazywanie jednej konkretnej firmy lub modelu wzmacniacza, na którym warto grać muzykę rockową nie ma najmniejszego sensu. Podobnie jak w przypadku gitary, musimy wybrać taki wzmacniacz, którego brzmienie będzie nam odpowiadało (możemy zadać sobie podobne pytanie – „Jakiego wzmacniacz używa mój ulubiony gitarzysta?”). Jedyne co w rocku jest constans, to fakt, że warto mieć wzmacniacz 100W i kolumnę głośnikową 4x12 (choć 2x12 również spisuje się znakomicie). Brzmienie klasycznego rocka opiera się głownie na konstrukcjach lampowych, które dają ciepłe brzmienie. Również w muzyce metalowej królują wzmacniacze lampowe, ale często są one modyfikowane specjalnie do tego gatunku muzycznego.
     Dobrym wyborem będzie zarówno zakup kompletu głowa plus kolumna, jaki i combo (wzmacniacz i głośnik w jednej obudowie). Zwykło się uważać, że duże zestawy lepiej spisują się w partiach rytmicznych, ale z piecyka również można osiągnąć satysfakcjonujące brzmienie.
     Inną sprawą wymagającą zastanowienia jest ta, czy chcemy brzmieć „brytyjsko” czy „amerykańsko”? Po obu stronach Atlantyku brzmi muzyka rockowa, ale brzmi ona nieco inaczej. Firmy amerykańskie jak Mesa Boogie produkują wzmacniacze hi gainowe, generujące tłuste, nasycone brzmienia, mocno osadzone. Wzmacniacze europejskie jak Marshall czy Fender grają troszkę bardziej górą i środkiem. I jedne i drugie są wspaniałe, ale ich brzmienie jest odmienne i o tym przy zakupie musimy pamiętać!

Efekty
Wiele klasycznych rokcowych brzmień zostało uzyskanych bez żadnych dodatkowych efektów oprócz overdrive’a. Jeśli interesuje Cie takie brzmienie nie potrzebujesz nić więcaj jak tylko (lub aż) Les Paula i stagu Marshalla. Jednak większość rockowych gitarzystów ma kilka ulubionych efektów, których używa i które kształtują ich indywidualne brzmienie. Najbardziej znaną firmą produkującą efekty w przystępnej cenie jest BOSS. Najczęściej używena efekty to delay’e, reverby, chorusy, flangery oraz stara poczciwa kaczka.

 

...METAL

Dziś muzyka metalowa to również bardzo szerokie pojęcie obejmujące wiele odmian tego gatunku. Można jednak zaryzykować, że wszystkie mają podobne główne wymagania – mocno przesterowane brzmienie i duża głośność!

Gitara
Granica między cięższymi odmianami rocka a metalem jest trudna do ustalenia. Metalowe kapele w latach ’70 poszły o krok dalej w stosunku do zespołów rockowych i zaczęły grać głosniej oraz używać przesterów typu distortion (o wiele mocniejszych niż overdriwe), ale sprzęt w początkach muzyki metalowej był ten sam, którego używali rockmani.
     Pierwsi metalowcy nie mieli zbyt wielkiego wyboru, grali albo na Stratocasterach albo na Gibsonach. Obie gitary miały dla nich swoje zalety, kwestią czasu było więc połączenie tych zalet w jednym instrumencie. Połączenie humbuckerów z dźwignią do obniżania stroju (tremolo) było tym czego poszukiwali nowi uzytkownicy gitar, jednak tremolo stosowane w Stratocasterach nie spełniało do końca wymagać tego grona gitarzystów. Wtedy pojawił się nowy model tremolo znany dziś jako Floyd Rose. Mostek ten umozliwiał duzo lepsze trzymanie stroju nawet przy bardzo mocnym wajchowaniu, a dźwięk można było opuszczać i podciągać! Pojawiły się wówczas gitary określane terminem Super Strat, produkowane przez firmy Charvel/Jackson, ESP i oczywiście BC Rich. Póxniej firmy produkowały gitary będące ikonami muzyki metalowej, przystosowane do tego gatunku nie tylko pod kątem brzmienia, ale także kształtu i malowania! Zaistniała firma Ibanez, która rozpoczęła produkcję gitar dla bardziej wyszukanych gitarzystów metalowych, a która obecnie kojarzy się z wirtuozami takimi jak Steve Vai, Joe Satriani czy Andy Timmons.
     Firmą, która wyprodukowała gitarę łączącą to, co najlepsze z Gibsona i Fendera, jest Paul Red Smith (PRS). Gitary PRS są szczególnie popularne wśród gitarzystów Nu-metalowych. Gitary te wyznaczyły nowy standard jakości budowy, brzmienia oraz wszechstronności zastosowań. Niestety, nie należą do tanich instrumentów.

Wzmacniacz
W tym stylu muzycznym combo raczej nie będzie wystarczającym wyjściem. Gitarzysta metalowy musi stawić czoła ryczącemu wokalowi i mocno walącym bębnom (przecież podwójna stopa to podstawa!). W grę wchodzi raczej 100-watowy wzmacniacz i kolumna głośnikowa 4x12 (a najlepiej dwie takie kolumny). Zespołu metalowe używają takiego sprzętu nawet wtedy, kiedy grają na stosunkowo niewielkich scenach.
     Dostojny stack Marshalla jest dobrym wyjściem, ale nie jedynym, gdyż są firmy, które produkują wzmacniacze specjalnie przygotowane do tego rodzaju muzyki, jest to np. Mesa Boogie i jej lampowy wzmacniacz „Dual Rectifier”, który ma brzmienie bardzo mocne (typu distortion), a zarazem klarowne (takie brzmienie dominuje w muzyce nu-metalowej).

Efekty
Muzyka metalowa ma kilka efektów, bez których nie mogłaby się obejść. Część efektów wykorzystywana jest do brzmień solowych i partii instrumentalnych, np. oktawery, delaye. Z brzmieniami czystymi, które częśto pojawiają się we wstępach do utworów lub mostach, kojarzy się brzmienie flangerów czy phaserów. Często brzmienia cztste i przesterowane sąsiadujące za sobą w jednym utworze, tworzą ekstremalny kontrast, ale przecież te mocne uderzenia po kołyszących zwrotkach kochamy najbardziej!
     Wspomniany już oktawer to efekt mocno kojarzący się z muzyka metalową także dziś. Oktawer to rodzaj pichchiftera, który do każdej granej nuty dokłada kolejną oktawę wyżej lub niżej, w zależności od ustawień i możliwości danego efektu. Włączenie oktawera na przesterowanym brzmieniu pozwala osiągnąć naprawdę mocne, pełne brzmienie w stylu Iron Maden. Bardziej zaawansowane Pich chiftery mają funkcję, dzięki której mogą dodawać do naszej nuty różne interwały, a nie tylko oktawę. Mają możliwość określenia skali, w jakiej się gitarzysta porusza w danym fragmencie muzycznym i dokładania harmonii pasującej do utworu.
     Efekty tworzące przestrzeń, takie jak delay, chorus czy flanger powinny być wpinane w linię za distortionem lub w pętlę efektów, jeśli wzmacniacz ja posiada. W przeciwnym razie brzmienie może nie być zadowalające. Natomiast pichchiftery, a w tym oktawery, powinny być wpinane przed distortionem.

 

...JAZZ

Gitara
Prawie wszyscy znani muzycy jazzowi upodobali sobie gitary typu semi-acoustic (pół-akustyczne) z przetwornikiem typu humbucker przy gryfie (większość tych gitar ma przetwornik również przy mostku, ale jest on rzadko używany). Pewnym standardem w muzyce jazzowej jest gitara Gibson ES-175, na której grał Path Metheny (obecnie gra na Ibanezach przypominających do złudzenia ES-175).

Wzmacniacz
Jazzmanów zadowalają wzmacniacze, które potrafią wygenerować czyste brzmienie z dużą ilością dołu i środka, a niezbyt wybijającą się górą pasma. Dużą popularnością cieszą się tu produkty firmy Polytone, które potrafią zaspokoić potrzeby większości jazzmanów.

Efekty
W jazzie zazwyczaj „mniej” oznacza „lepiej”, dlatego część jazzmanów podłącza swoje gitary za pomocą kabla do wzmacniacza i zaczyna zwyczajnie grać. Brzmienie uzyskiwane w ten sposób jest niewątpliwie jazzowym, ale zdarza się, że jazzmani korzystają z delikatnych efektów, np. Path Metheny używa delay’ów i chorusów. Inni muzycy grający na pograniczu np. jazz-rocka zapożyczają brzmienia z muzyki, do której się zbliżają. Ostatecznie Twoje brzmienie to rzecz Twojego (lub Twojego idola) gustu i wrażliwości muzycznej.

 

...WSZYSTKO PO TROCHU

Wielu gitarzystów, zwłaszcza tych grających w zespołach coverowych, potrzebuje uniwersalnego zestawu, który sprawdzi się w wielu różnorodnych gatunkach muzycznych. Wówczas wybór sprzętu może być trudniejszy. Zobacz na co warto zwrócić uwagę, jeśli jesteś jednym z takich muzyków.

Gitara
Najlepszym wyborem będzie gitara elektryczna, która nie jest zbyt charakterystyczna pod względem brzmieniowym. Zatem wszelkie sygnowane gitary mogą nie być najlepszym rozwiązaniem, przez to że one właśnie maja być charakterystyczne dla artysty, który je sygnuję. Warto za to rozważyć gitary elektryczne typu „Superstrat”, a więc takie, które układ przetworników H-S-H (humbuckery przy gryfie i przy mostku, a singiel w środkowej pozycji) – daje to wiele możliwości konfigurowania przystawek i sprawia, że gitara staje się bardziej uniwersalna. I powinna sobie poradzić z gatunkami muzyki od metalu po jazz.
     Przy większych funduszach warto wziąć pod uwagę nowoczesne gitary, które potrafią, dzięki skomplikowanym układom elektronicznym w nie wbudowanym, modelować brzmienie. Taga gitara może brzmieć jazzowo, w następnej chwili rockowo, po to by na koniec zabrzmieć jak gitara akustyczna. Firmą, która jako pierwsza wyprodukowała taka gitarę była Line6, a gitara nosi nazwę „Variax”. Podobny efekt będziemy mogli uzyskać za pomocą urządzenia wyprodukowanego przez firmę Roland – „V-Guitar System” emulującego brzmienia różnego rodzaju gitar.

Wzmacniacz
Najlepiej trzykanałowy: 1) czyste brzmienie, 2) crunch, 3) brzmienie solowe – pamiętajmy, że musimy być uniwersalni. Nie musi być to też ogromny zestaw; najlepszym wyborem może okazać się dobrej klasy a niewielkich rozmiarów combo, które zmieści się na każdej scenie i które nie będzie sprawiało trudności w transporcie. Także na tym poziomie pojawia się możliwość skorzystania ze sprzętu modelującego brzmienie – jeśli mamy zwyczajną gitarę elektryczną typu „Superstrat” możemy poszerzyć swoje możliwości brzmieniowe wybierając wzmacniacz z możliwością modelowania brzmienia. Takie wzmacniacze oferują zazwyczaj dość szeroki wachlarz efektów i, co ważne, są skonstruowane w taki sposób, że przełączenie się z jednego brzmienia na kolejne całkiem inne nie wymaga skomplikowanych operacji, a zazwyczaj wystarczy wciśnięcie jednego przycisku na footswitchu.

Efekty
Opcja numer jeden, jeśli nie posiadamy wzmacniacza z możliwością modelowania brzmienia, będzie multiefekt, który to modelowanie nam umożliwi w równie prosty sposób. W multiefektach znajdziemy wszystko, czego nam potrzeba – chorus, flanger, delay, reverb, phasing, oktawer, pitchshifter oraz kilka rodzajów overdrive’ów i distortionów. W droższych multiefektach dostaniemy jeszcze pedał głośności oraz „kaczkę”.

 

Pamiętajcie...

...że zawsze warto sprawdzić kilka sprzętów, nim zdecydujecie się wydać pieniądze, zawsze warto zasięgnąć opinii bardziej doświadczonych. I jedno i drugie będzie możliwe w salonie Music and More w Łodzi przy ul. Kościuszki 22, gdzie czekamy na Was i służymy Wam swoją wiedzą!

 


 

Dogodne raty